ISSN 1895-6602

ŚRODOWE INSPIRACJE DLA OPOLAN

    Pobierz ostatnie wydanie

    Opole – miasto bez pracy!

    Jesteś bez pracy? Nie masz kontaktów? Nie jesteś dwudziestoletnią blondynką o szczupłych nogach i dużym biuście? Chcesz znaleźć zatrudnienie? Dziennikarze „Serwisu Opolskiego” przez dwa tygodnie sprawdzali, czy w Opolu – mieście bez granic – można dostać etat.

     

     

    Agnieszka Duda:
    Pierwszy list motywacyjny i CV wysyłam do firmy ubezpieczeniowej na stanowisko doradcy klienta. Ukończone studia wyższe we Wrocławiu. Po kilku dniach dzwoni telefon. Mamy nadzieję, że się udało. Sympatyczna pani informuje, że mamy czekać na kontakt. Ponowna rozmowa. Równie sympatyczny pan informuje, że moje kwalifikacje są niemal doskonałe. – Ale to będę doradcą klienta? – dopytuję. – Nic nie mogę przez telefon powiedzieć, wszystkiego dowie się pani na miejscu. Zanim jednak się spotkamy, proszę wypełnić ankietę. Zaraz wyślę.
    Mijają godziny. Ankiety nie ma. Oddzwaniamy. – Ach, zabiegany jestem. Nie wysłałem, ale wyślę. To kiedy się widzimy na placu Piłsudskiego w Opolu? Może czwartek? – Tak, czwartek jest idealny. Na prywatną skrzynkę przychodzi link do ankiety. Klikamy. Najpierw musimy w skali od 1 do 5 określić, czy jesteśmy odważni, zdecydowani. Potem kolejna podstrona. Czy zawieranie nowych znajomości przychodzi mi z łatwością? Nie jest dla mnie problemem reklamować siebie i swoją firmę na spotkaniach towarzyskich? Czy przebywając w grupie, w której jedna z osób mnie nie lubi, czuję się niezręcznie? Również ta sama skala. Czuję się, jakbym wypełniała test na portalu randkowym.
    Docieram do ludzi z Małopolski, którzy aplikując do innej firmy, która również zajmuje się ubezpieczeniami, musieli odpowiadać na identyczne pytania. Mam pewność, że przyszłemu pracodawcy zależy na pozyskiwaniu klientów wśród rodziny. Czy tak ma wyglądać fucha doradcy klienta? Chyba doradcy rodziny. Ale nie składam broni. Wszak Opole to miejsce, w którym tak wiele się dzieje, więc pewnie znajdziemy zatrudnienie. Na Facebooku znajduje profil Praca Opole-Opolskie. Po chwili przeglądania ofert widzę możliwość zarobienia na inwentaryzacji marketów. „Szczegóły w wiadomości prywatnej” – czytam. Wysyłam zapytanie i po kilku godzinach jest odpowiedź. Muszę się zarejestrować na stronie. I pewnie bym to zrobiła, gdyby nie fakt, że firma wymaga ode mnie… – uwaga! – podania numeru PESEL. Szkoda, że nie kazali wysłać skanu dowodu osobistego. Pamiętajmy, że numer PESEL jest naszą własnością i nie należy go ujawniać osobom postronnym.
    Kolejne zatrudnienie nie wypaliło. Ale do odważnych świat należy. Ukrainiec mieszkający w Polsce ogłasza, że szuka barmanek do hotelu na Opolszczyźnie. Próbuje. Jednak już na starcie jestem skreślona. Wymóg: studentka. Na pytanie, dlaczego nie napisał o tym w poście, nie dostaję odpowiedzi.
    Próbuję przez portale zajmujące się zatrudnieniem. „Wpisz swój adres mejlowy”. Długo czekać nie trzeba. Dostaję mnóstwo spamu. Mogę zostać elektrykiem, ślusarzem, a może bardziej elektryczką albo ślusarką? Nawet oferta pracy jako hostessa w nocnym klubie się pojawiła. Chyba jednak nie skorzystam. O, jest sklep, który szuka sprzedawcy. Postanawiam osobiście zanieść CV. – No tak, ale pani ma studia, a ja szukam kogoś po liceum – mówi sympatyczny właściciel sprzedający kaski i ubrania do joggingu. To może zostanę kasjerką? – Wyższe studia? Niech pani idzie do banku, a nie do nas – słyszę. Próbuję więc w banku. Zamiast telefonów dostaję cały czas spam na mejla.


    Łukasz Dzieszkowski:
    Mam robotę! Znajomy z fesja szuka człowieka do biura. Nawet dał ogłoszenie na stronę internetową. Wysyłam aplikację. Cisza. Dodaję swoje sweet focie na profilu, ale nie chce do mnie napisać. Czytam, jak to bardzo pomaga ludziom, jak to mocno działa. I to przecież znajomy… Różni są ludzie. Nie tracę nadziei. Na stronie urzędu pracy znalazłem ogłoszenie. Poszukiwany copywriter. Wysyłam mejla. Cisza. Dostaję wiadomość od pewnej opolskiej agencji pośrednictwa pracy: aplikacja odrzucona. Zapytuję, o jaką pracę chodziło. Odpowiedź niemal natychmiast z linkiem. Ta sama praca, ale nie przez tę stronę. Nigdy tak nie aplikowałem. Moje dane osobowe krążą pomiędzy firmami. To zadanie dla Generalnego Inspektora Danych Osobowych. Takie nadużycia nie mogą mieć miejsca! Próbuję dalej. Dziewczyna pracująca w telewizji internetowej na fejsie napisała, że jest praca w markecie. „Cześć, praca aktualna”. Odpowiedź: „Od kiedy jesteśmy na ty?”. Fakt. Jak się nie napisze „Szanowna Pani” (dziewczyna młodsza ode mnie), to nie ma dyskusji. Odpuszczam ten interes. Może jakiś naiwny znajdzie się na sprzedaż kosmetyków.
    Na profilu fejsbukowym można znaleźć bardzo wiele ogłoszeń. Po przeczytaniu niektórych z nich od razu powinna nam się zapalić czerwona lampka. Jak się okazuje, w mieście bez granic ciężko znaleźć zatrudnienie, no, chyba że pomagało się w kampanii prezydentowi miasta. Ci ludzie to mają teraz klawe życie. Oby do kolejnych wyborów!

     

    Nowy rok – nowe przepisy dla kierowców

    Od 1 stycznia 2017 roku planowane jest wprowadzenie nowych przepisów dotyczących młodych kierowców. O opinię na ten temat poprosiliśmy doświadczonego instruktora nauki jazdy, Marka Twaroga z Ośrodka Szkolenia Kierowców „Strażak” z Opola.

    Nowe przepisy miały wejść w życie już kilka lat temu, ale poprzedni rząd przesuwał co jakiś czas termin i w ten sposób powstał ten, miejmy nadzieję, ostateczny termin. Dlatego mamy wzmożony ruch na szkoleniach kategorii B, gdyż ten, kto zda egzamin praktyczny do końca tego roku, będzie miał prawo jazdy wydane na starych warunkach, a więc bez okresu próbnego. Jeśli zaś chodzi o moją opinię, to nie jest jednoznaczna. Na pewno przepisy powinny się zmienić, ale czy w tym kształcie? Niekoniecznie. Przejdźmy może do szczegółów.

    Kierowca w ciągu 8 miesięcy od uzyskania po raz pierwszy prawa jazdy ma obowiązek:

     

    > jeździć z „zielonym listkiem”
    Bardzo dobry przepis. W połączeniu ze wzrastającą kulturą jazdy w Polsce wzrośnie bezpieczeństwo na drogach, a młodzi kierowcy będą mogli liczyć na pomoc innych, bardziej doświadczonych kierowców.

     

    > odbyć doszkolenie teoretyczne i praktyczne z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego
    Przepis, który nic nie da oprócz przypływu gotówki dla wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego i ośrodków doskonalenia techniki jazdy. Dlaczego? Po pierwsze kursant zdaje egzamin i od niego wymaga się już znajomości wszelkich przepisów oraz samodzielnej i bezpiecznej jazdy. A potem mu się wmawia, że nie zna dobrze przepisów i jeździ niebezpiecznie i dlatego musi szybko przejść doszkolenie. To w jaki sposób zdał egzamin? Ale sens wprowadzenia tego przepisu można jeszcze wytłumaczyć. Natomiast sposobu wykonania już nie. Okazuje się, że doszkolenie teoretyczne to dwie godziny w WORD-zie, a doszkolenie praktyczne to „aż” jedna godzina. Jak można kogoś nauczyć w jedną godzinę praktyki w zakresie zagrożeń ruchu drogowego, tak aby to miało jakiś wymierny efekt?! Ponadto ODTJ nie są przygotowane na taką liczbę kursantów, więc w efekcie część tych szkoleń to będzie fikcja. Czyli wpłata i odbiór zaświadczenia, z pominięciem szkolenia. Dodajmy, że szkolenie to musi się odbyć niezależnie od tego, czy kursant jeździ na co dzień czy nie.

     

    > nie przekraczać prędkości: w terenie zabudowanym 50 km/h, poza terenem zabudowanym 80 km/h, a na autostradzie 100 km/h
    Jeśli chodzi o dozwolone prędkości, to zgadzam się z tą propozycją i nie należy się bać tamowania ruchu, bo przecież ciężarówki jeżdżą wolniej (przynajmniej powinny).

    Młody kierowca w ciągu dwóch lat od wydania prawa jazdy nie może:

    > podejmować pracy zarobkowej jako kierowca ani osobiście wykonywać działalności gospodarczej jako kierowca
    Przepis nie do końca sprecyzowany, gdyż wystarczy, że taka osoba zostanie zatrudniona jako magazynier i już może jeździć i np. codziennie rozwozić towar do sklepów. Więc oficjalnie nie może, a w praktyce trzeba tylko przykleić listek do służbowego auta i inaczej nazwać jego stanowisko.

    > popełnić trzech wykroczeń drogowych
    Jeżeli młody kierowca popełni trzy wykroczenia, bez względu na wagę tych wykroczeń, to zostają mu automatycznie zabrane uprawnienia do kierowania pojazdem, musi robić kurs od nowa. Kara może być niewspółmierna do wykroczenia. Jednemu zabiorą prawko za trzy kolizje, a drugiemu za brak świateł czy złe parkowanie.

    Ogólnie projekt zmiany niedopracowany, zrobiony byle jak. Pewnie dlatego był kilka razy przesuwany. Jednocześnie muszę przyznać, że kilka ostatnio wprowadzonych zmian na „moim podwórku” poszło w dobrym kierunku. Czyli m.in. brak teorii w kategoriach przyczep, B+E, C+E, D+E, możliwość rozpoczęcia jednocześnie kursu C oraz CE, możliwość zdania egzaminu teoretycznego bez kursu, uproszczone druki i jeszcze kilka drobnych rzeczy.

     

    Poznaj microcar!
    Poznaj microcar!

    © 2016 ACADEMIA ALTER MODUS RAFAŁ TAŃCZAK